- dlaLejdis.pl
- Kultura
- Muzyka
- Wątpię, więc jestem, czyli wyznania barda
Wątpię, więc jestem, czyli wyznania barda
2009-12-23
Na jednym z koncertów 27. Międzynarodowego Festiwalu Bardów OPPA 2009 przykuł moją uwagę przystojny, długowłosy brunet. Bynajmniej nie tylko urodą. Interesujące teksty, lekko ironiczne, podawane z pewną dozą nieśmiałości, uzupełnione gitarowymi, bluesowymi dźwiękami zrobiły swoje. Postanowiłam skłonić do zwierzeń barda młodego pokolenia – Pawła Szymańskiego.
dlaLejdis.pl: Tytuł Pana pierwszej i jak dotychczas jedynej płyty, a zarazem jedna z piosenek, to „Król wątpliwości”. Dlaczego akurat ten utwór uznał Pan za wiodący? To Pańska wizytówka?
Paweł Szymański: Tak. Wątpię, więc jestem, to cały ja. Niepewny, stale czegoś poszukujący. Poza tym, ludzie uważają, że to całkiem niezły kawałek.
dlaLejdis.pl: Kiedy i w jakich okolicznościach odkrył Pan swoją pasję i talent, a właściwie talenty, bo pisze Pan piosenki–wiersze, tworzy muzykę i śpiewa?
PS: Muzyka towarzyszy mi od najmłodszych lat. W szkole średniej uwielbiałem Jimi`ego Hendrixa. Po nim nastała era bluesa, wtedy też nauczyłem się grać na gitarze i harmonijce ustnej. Mój pierwszy występ miał miejsce w 1990 r. Nauczyłem się kilku standardów bluesowych i w swojej arogancji wykonywałem je publicznie (śmiech). Mniej więcej w tym okresie, nie pamiętam dokładnie kiedy, zacząłem pisać własne piosenki. Początkowo grywałem w różnych kapelach około bluesowych. Siedem lat temu postawiłem na karierę solową i własny, w pełni autorski repertuar.
dlaLejdis.pl: Bard to taki trochę outsider, mimo że zwykle wybitnie uzdolniony, to jednak często pozostaje artystą niszowym, nieznanym szerszej publiczności. Jak Pan myśli, dlaczego w Polsce nie docenia się tego typu muzyków-poetów, przecież na Zachodzie odnoszą często światowe sukcesy, jak na przykład Bob Dylan?
PS: Nie mam pojęcia! Wydaje mi się, że ludzie wolą szybkie, łatwe i przyjemne rozrywki, zamiast wytężania umysłu nad rozszyfrowywaniem treści przekazywanych w utworach słowno-muzycznych, w dodatku podanych w ascetycznej muzycznie formie. A Dylan przecież szybko przekwalifikował się ze śpiewającego zaangażowane piosenki barda w gwiazdę rocka.
dlaLejdis.pl: Śpiewa Pan: „ach tak bym chciał czuć się potrzebnym. Być docenionym artystą niezależnym”. Te słowa potwierdzają moją tezę o małej popularności, jaką cieszą się bardowie i bardessy w Polsce. Wydał Pan pierwszą płytę dopiero w 2009 r., a śpiewa od lat 90. XX wieku. Trzeba mieć niezwykle silną wolę i samozaparcie, aby nie poddać się i tak długo walczyć o realizację swoich marzeń. Sukcesy na festiwalach Rawa Blues czy OPPA zapewne wspomagają psychicznie, ale materialnie chyba nie do końca...
PS: Moja muzyczna codzienność to nie wyłącznie prestiżowe festiwale, ale także, a może przede wszystkim, występy w różnych lokalach dla zróżnicowanej, niekiedy przypadkowej publiczności. Lubię spotkania z ludźmi na żywo, wtedy czuję, że moja praca ma sens, mimo że nie daje takich namacalnych, materialnych korzyści. To prawda, że czasem czuję się sfrustrowany i zmęczony, ale w sumie takie stany towarzyszą niemal wszystkim zajęciom. Zresztą problemem nie są małe zarobki, bo nauczyłem się już trochę, jak zarabiać muzykowaniem, tylko pokusy, by te pieniądze wydawać. A wszystko dookoła krzyczy: „kup mnie!!!”. Uwierzyliśmy, że do życia potrzebujemy tyle … tak bardzo niepotrzebnych różnego rodzaju „towarów i usług”.
dlaLejdis.pl: Marzyciele w naszych krwiożerczych „czasach bez niewinności” nie mają chyba łatwego życia?
PS: Dlaczego krwiożerczych? Właśnie teraz mamy wolność wyboru i możemy zrobić ze swoim życiem, co tylko nam się podoba. Inna sprawa, że rzeczywistość stawia przed nami wysokie wymagania, którym nie zawsze możemy sprostać. Marzyciele zwykle żyją pełniej, o ile są w stanie skonkretyzować, a potem realizować swoje marzenia. Tworzenie to mozolna praca, czasem trzeba długo czekać na sławę i spijanie śmietanki, a niekiedy nigdy się tego nie doświadczy. Moja niewielka popularność nie zapewnia mi wystarczających środków na utrzymanie, więc wspomagam rodzinny biznes i mozolnie zbieram grosz do grosza.
dlaLejdis.pl: W utworze „Przyjaciółki oraz koleżanki” wylicza Pan cały szereg kobiecych typów i kształtów, po czym wyznaje: „przed tym całym urodzajem racz uchronić mnie o Panie”. Można by pomyśleć, że nie lubi Pan kobiet...
PS: Mnie się nieskromnie wydaje, że to dowcipna i zgrabnie napisana piosenka. Poza tym moje przyjaciółki i koleżanki uwielbiają ten utwór.
dlaLejdis.pl: Miłość często stanowi inspirację dla artystów. Czy w Pana życiu to uczucie odgrywa podobną rolę?
PS: Podpisuję się pod słowami Staszka Sojki: „bez miłości nie udałoby się nic”.
dlaLejdis.pl: W jednej z piosenek Pan śpiewa: „Na pewno miło spędzimy razem czas My to znaczy wino lustro i ja”. Zalewanie samotności alkoholem, to domena nie tylko artystów, ale i ludzi w ogóle, tylko że mało kto się do tego przyzna. Wnioskuję, że Pan nie boi się mówić prawdy.
PS: Ależ w Polsce ludzie mający pociąg do mocnych trunków cieszą się wręcz szacunkiem! Ja jednak do nich nie należę, spożywam niewiele alkoholu. Większość swoich tekstów śpiewam w pierwszej osobie, co jednak wcale nie oznacza, że odnoszą się do moich przeżyć czy doświadczeń.
dlaLejdis.pl: Łatwiej wyjawiać cudze tajemnice niż własne, bo: „pewnych rzeczy się nie mówi Całej prawdy nikt nie lubi”. Czy warto zatem być szczerym?
PS: Szczerość nie polega na mówieniu wszystkiego, co się myśli. Nikogo nie obchodzą nasze przemyślenia czy stany emocjonalne. Właściwie to nie warto ujawniać zbyt dużo myśli, bo otoczenie pełne jest ludzi niekoniecznie mądrych, nie można liczyć na zrozumienie z ich strony, po co więc się męczyć i na każdym kroku mówić prawdę albo w ogóle cokolwiek mówić?
dlaLejdis.pl : W Pana tekstach można odnaleźć wiele z nurtu dekadenckiego – poczucie osamotnienia, odizolowania od świata, nieprzystosowania, czy wręcz pragnienia śmierci „o nic więcej nie poproszę już Powiedz tylko, czy gotowy jest mój grób”. To Pana odczucia, czy wpasowuje Pan swoje utwory w określony styl?
PS: „Ostatnia przysługa” [tytuł cytowanego utworu – przyp.] to próba adaptacji znanej pieśni bluesowej, z której niewiele wyszło, ale powstała nowa piosenka. Ktoś mi powiedział, że przypomina mantrę oswajającą śmierć. Dla mnie tu jednak nie chodziło o samą treść, lecz bardziej o formę, dlatego osadziłem ją w specyficznej konwencji. Nurt dekadencki to nie moje klimaty, nic o nim nie wiem. Uważam, że jeśli człowiek potrafi przystosować się do życia, to nie odczuwa alienacji, osamotnienia, czy jak tam zwał te stany.
dlaLejdis.pl: Jakie są Pana inspiracje muzyczne i poetyckie?
PS: Lubię teksty Andrzeja Garczarka, Piotra Bukartyka, Tomka Szweda. Podobają mi się, mimo że komercyjne przecież, słowa Jacka Skubikowskiego – nie potrafię pogodzić się z jego śmiercią. Natomiast poezji nigdy nie czytałem i nie czytam. Słucham głównie przedwojennej muzyki bluesowej, choć i współczesna również mnie interesuje. Moi muzyczni mentorzy, to tacy klasycy bluesa i gitary, jak John Hurt, Skipa James, BB Broonzy. Przemawia do mnie muzyczka spokojna, prosta formalnie i surowo zrealizowana. Taką zresztą staram się tworzyć.
dlaLejdis.pl: Gra Pan na gitarze akustycznej techniką fingerpicking, na czym ona polega?
PS: W dużym skrócie chodzi o granie na gitarze w sposób pianistyczny (trąca się struny przeważnie trzema palcami). Dzięki sprawnemu posługiwaniu się tym stylem sam robię akompaniament przy śpiewaniu.
dlaLejdis.pl: Jak zachęciłby Pan czytelniczki naszego portalu do zakupu „Króla wątpliwości” i przychodzenia na koncerty?
PS: Odnoszę wrażenie, że takiej płyty jeszcze na naszym rynku muzycznym nie było, choćby z tego powodu warto zapoznać się z materiałem zamieszczonym na CD. Nagrania zostały zrealizowane bez studyjnych sztuczek. Prezentowana na płycie prosta muzyka połączona z niebanalnym słowem na pewno każdemu dostarczy rozrywki, a może i czegoś więcej. No i nie trzeba się wysilać, żeby zrozumieć o czym śpiewa wokalista, a to naprawdę wiele.
Rozmawiała:
Jowita Kubiak
(jowita.kubiak@dlalejdis.pl)
Komentarze
DVD "Erin Brockovich"
(9 uczestników)
Powitaj wiosnę w Studio Urody Essenza
(64 uczestników)
DVD "Zaklęci w czasie"
(1007 uczestników)
Wiosna z lakierami do paznokci ARTISTRY
(170 uczestników)
- Teatr Współczesny
(Warszawa) - Sieć Aptek Kwiatowych
(Szczecin) - Studio L’OR
(Szczecin)


Redakcja dlaLejdis.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
[+] Dodaj komentarz-
Zobacz wszystkie wypowiedziPaweł Szymański - Wspaniały artysta [0]Pan Paweł jest wspaniałym artystą. Jest dla mnie muzycznym przykładem. Tworzy wspaniałą muzykę
2010-02-23, 21:20:20Alicja